Archiwa tagu: blog

Sąd orzekł? Strażacy dostaną…

Rozpisywać się nie będę, bo najlepiej sprawy układają sobie sami czytelnicy. W zarysie ogólnym, sprawa ma się z grubsza tak:

Uważnemu czytelnikowi jednak zapewne nie umknęła inna wiadomość…

Zapewne oficjalna wersja będzie, że sprawy nie mają ze sobą nic wspólnego i dobrze, niech sobie każdy wierzy w co chce. Mojej uwadze nie uszedł ten splot zdarzeń  i chciałbym żeby wybrzmiał dokładnie tak jak go przedstawiłem.

Oceniając sprawę z własnej perspektywy to będą to z pożytkiem wydatkowane pieniądze. Pewnie nie zabraknie też wśród komendantów druhów z OSP jakiegoś miłośnika sztuki co to każe wymalować swój portret na ścianie gabinetu i siebie wcale tam nie rozpozna, ale uznajmy, że to będzie margines.

Jak sądy orzekają, to strażacy dostaną.

 

Polacy za PiS…? Plisss!!!

Na Twitter zamieszczono taki oto wpis…

Dalej wynika z sondażu, że te poparcie to 45,7 % chcących głosować na PiS.

No to zastanówmy się z tym „poparciem” i tym „PiS”. Pewnie ci co trochę się orientują, to wiedzą, że w wyborach nie wygrał PiS tylko koalicja wyborcza złożona z trzech ugrupowań (Zjednoczona Prawica) jedynie tylko sygnowane było to marką PiS. Mimo sygnalizowania w czasie kampanii nazw partii Ziobro i Gowina oraz samej Zjednoczonej Prawicy, to PiS wygrał wybory i w świadomości Polaków nie ma nic innego jak PiS. Podobnie ma się to do przekazów medialnych.

Skoro zatem PiS jako PiS ma poparcie 45,7 % co takiego stało się, że Beata Szydło została zdymisjonowana z premiera, a na jej miejsce powołany został człowiek któremu bliżej jest do PO niż PiS i potwierdza to publicznie jego ojciec, gdzie sam zainteresowany nawet nie zabiera głosu w sprawie i choćby przez rzecznika prasowego?

Podkreślić tu też trzeba znów, że Gowin i Ziobro to szefowie dwóch zupełnie odrębnych bytów politycznych niż PiS.

Skoro więc jednak mówi się, że to sam PiS ma poparcie 45,7 %,a jednak chce emigrantów do Polski, swój pierwotny kurs polityczny eksponowany i sygnowany obrazem Szydło, zmienia diametralnie, to co?

Otóż to, że to jest bajdurzenie o takim poparciu dla PiS jako samego PiS i można włożyć je między bajki. W innym przypadku zarówno Gowin jak i Ziobro byliby pionkami bez znaczenia w grze politycznej i Kaczyński rekonstruując rząd pogoniłby tych panów do kąta, gdzie właściwie powinno być ich miejsce. Tym czasem tak się nie dzieje…

Za czym/kim więc 45,7% Polaków chce głosować…? Wytłumaczenie nie jest proste ale jednym z najbardziej motywujących powodów jest taki: Żeby tylko nie na złodziei z PO/PSL.

Prawda jest taka, że gdyby ten zlepek się rozleciał żaden PiS by nie rządził. Poza Morawieckim i może Gowinem którzy byliby w PO. Zapewne paru innych również.

Czy to wystarczy na wybory samorządowe? Zobaczymy. Faktem jest, że po diametralnej zmianie kursu w polityce rządzących, w tym nieakceptowalnego przez elektorat tematu uchodźców, wybierać się do wyborów…? To zaczyna zupełnie przypominać kampanie z całkowicie nieudolnym politycznie złotym dzieckiem PiS Hoffmanem.

Tam…, jeśli chodzi o wybory samorządowe, jest taka sprawa…

Dedykacją niech pozostanie inny wpis z Twittera…

To, że Polacy są wkurzeni…? Nie ulega najmniejszej wątpliwości

Nie chce mi się układać samemu życzeń, to się przyłączę i zacytuję tak…

To ja już się pożegnam i wszystkim tylko przypomnę

 

PiS sprzedał Polakom garnki zepter,a…

Obecna sytuacja w Polsce jest taka,że można ją śmiało porównać do sprzedania Polakom polityki przez PiS, niczym garnków zeptera.

Wiadomo, że te garnki sprzedaje się jako same superlatywy itd. itd. Zapewne wszyscy wiedzą jaki kit wstawia się kupującym, a co okazuje się po tak „intratnym” i drogim zakupie. Otóż dokładnie to samo inni kupili za 1/4 ceny, a robione jedzenie smakuje dokładnie tak samo i też można przypalić.

Otóż wystawiono na sprzedaż wyborcom „dobrą zmianę” i twarz Beaty Szydło, a wciśnięto Morawieckiego.

Zmiana nastąpiła dopiero po dwóch latach, bo zapewne targi co, za co i kiedy, przesądziły o terminie pokazania właściwej sprzedaży.

Bardzo trafnie i chłodnym okiem ujął to Kontrowersje.net dlatego nie będę rozwijał się w grafomanii, skoro lepsi napisali już coś co jest bardzo dobre i wystarczy to tylko pokazać…

Mogło być gorzej, premiera Polski wybrał nie George Soros, ale Jonny Daniels

 „Nikt dotąd nie przedstawił racjonalnej analizy samej dymisji i tego co się stało przed i co się stanie po dymisji Beaty Szydło. PiS poszedł na chama, po trupie własnego elektoratu, „media niepokorne” nie tylko przedrukowały idiotyczny bełkot o „świeżym koniu drugiego etapu”, ale nawet rozsądni ludzie wśród „niepokornych” udają, że nie ma żadnego problemu i między wierszami piszą: „chyba znów jesteś z PO”. Oznacza to jedno, że naturalna, oddolna emocja polityczna została zastąpiona odgórnym przekazem: „Jesteś z nami albo wiesz gdzie wypier..j”. Na mnie takie szczeniackie wybryki nie działają, jak również nie działa na mnie „obrażanie”.

Polacy i władza…

Tak mi się skojarzyło… Polacy, zwykli, szary Kowalski, robotnicy wynieśli do władzy różne szemrane towarzystwo w PL, w nadziei na lepsze jutro. Robotnicy walczyli o swoje prawa i istnienie Wolnych Związków Zawodowych.

Związki zawodowe istnieją, a robotnicy dalej walczą o swoje prawa. Paradoksalnie w zasadzie jest jeszcze gorzej dla robotników niż było. Co do władzy natomiast… nieodparcie kojarzy mi się z pozycją i położeniem Pazury względem swojego telefonicznego rozmówcy w poniższej scenie…

Władza pławi się w luksusach i zbytkach, a szary Kowalski jak ten Pazura przy budce telefonicznej na deszczu i jeszcze jakieś wilki…

Cierpliwy niezwykle ten polski naród.

Polska na Nowy Rok.

błękitny-bożego-narodzenia-tło-z-writing-57264739

Wiele się dzieje w polityce w Polsce, odkąd PiS wygrał wybory. Telewizja Publiczna, a ściślej TVPinfo w jednej z ostatnich informacji porównała to nawet do roller coster, lecz jednak z właściwym sobie tłem krytycznym. Bardziej skłaniam się jednak aby porównać to do kalejdoskopu.

Polacy którzy "średnio" zainteresowani są polityką, nawet nie wyłapują, o co tak właściwie chodzi? Proste wnioski to takie, że trwa awantura i przejmowane są stołki. Nie jest to niestety takie jednoznaczne.

Bez wątpienia obecnie rządzący wykazują chęć i misję spełnienia swoich obietnic oraz poprawy bytu Polaków. Poruszają się jednak niczym na polu minowym, które to zafundowali im poprzednicy. Zabetonowany aparat państwowy to ogromne wyzwanie, zwłaszcza gdy chodzi o realizację zmian, jakie zapowiadał i chce dokonać PiS. Trudno jednak oczekiwać właściwej realizacj tej zmiany, gdy ma się doczynienia np. z niesubordynacją w wojsku (CEK NATO) lub zwyczajnych żołnierzy, którzy np. zakaz wykorzystania munduru dla wspierania prywatnie, równie prywatnych inicjatyw (WOŚP), spotyka się z wpisem takiego delikwenta w mediach społecznościowych, aby go pocałować w d…. .

Kolejnymi elementami jest nadniebiańskość Trybunału Konstytucyjnego jako prywatnego poletka jego Prezesa i mediów publicznych otwarcie obnoszących się z niechęcią do innych poglądów, niż oni sami chcą głosić. Czas antenowy poświęcony dla Prezydenta RP w mediach to coś niespotykanego w skali świata.

Screen Shot 12-31-15 at 12.56 PM

Okoliczności sprawowania władzy dziś nie jest dlatego takie proste, jak się może wydawać, co wbrew oczywistości, usilnie stara się Polakom wmówić PO, PSL, .Nowoczesna i sam nawet Kukiz,15.

Zastosowany opór tej złożonej materii służyć miał tylko jednemu, sparaliżowanie na wstępie nowej władzy i zapewnienie sobie czasu dla otrząśnięcia się z porażki, przegrupowania w opozycji, przyschnięcie "starych" grzechów, po czym przy pomocy TK, usłużnych mediów i ulicy pozbawienie rządów demokratycznie wybranej nowej władzy, jak najszybciej to będzie możliwe, również z wykorzystaniem nacisków zewnętrznych tzw. opinii międzynarodowej oraz organizacji (np. NATO o czym było na wstępie). Plan ten zdaje się nie powiódł.

Tak czy inaczej, władza została wybrana na fali niezadowolenia społeczeństwa i z tym dzisiaj nik już nie dyskutuje, nawet przegrani. Problem jest jednak w tym, że te niezadowolone społeczeństwo nie odczuło żadnej zmiany. Postrzega awanturę i walkę o stołki. Otwarte pytanie pozostaje więc, czy władza będzie gasić ten pożar i przychylne dotychczas niezadowolenie zamieni w poparcie dla rządu, czy opozycja rozchuśta jeszcze bardziej atmosferę i obróci te niezadowolenie jako właśnie swój atut.

Początek Nowego Roku przesądzi o wszystkim. Czy PiS-owi, sztandarowy projekt 500+ zapowiadany od kwietnia, wystarczy aby się utrzymać? Część Polaków powróciła do kraju, dla dobrej zmiany, ale oprócz łaskowości 500 złoty, np. niższej kwoty wolnej od podatku, zmiany ustawy emerytalnej, z czym wiązali swoje powroty, nie widzą. Czy społeczeństwu wystarczy cierpliwości aby czekać i czekać, nawet jak już media "ocieplą" wizerunek obecnej władzy?

Przy całej sympatii, to jednak niezależne naprawdę media, nawet te które wyniosły PiS do władzy, mogą zacząć nieco inaczej postrzegać co tak naprawdę realizuje się w ramach tej tzw. "dobrej zmiany". "Aby nam żyło się lepiej" już było, czy podobnie wybrzmi teraz "dobra zmiana"?

Oceniając dotychczasową determinację i działanie nowej władzy trzeba mieć nadzieję. Trzymajmy więc kciuki i wspierajmy kroki dla "dobrej zmiany" dokąd nam cierpliwości wystarczy w przepychankach z urzędasami, prokuraturą, sądownictwem powszechnym itd.

Czego Wszystkim i sobie w Nowym 2016 Roku życzę !

Wygaszane państwo.

Rząd w Polsce coraz bardziej przypomina zarząd obcego mocarstwa nad naszym krajem. Nic się nie opłaca, wszystko w likwidacji, a decyzje zapadają poza granicami kraju. Polsce różnymi trikami przepychne są te decyzje niby demokratycznie, żeby Polacy nie połapali się o co chodzi. Oczywiście na takie niepołapanie się Polaków może liczyć kompletny kretyn, albo ci co są wyjątkowo aroganccy wobec nich.

Ogólnie obraz przypomina jak poniżej :

i-podkladka-na-biurko-mapa-polski-administr_zps48e0906fa

Jak prosto utrzymać władzę ?

Po po objęciu władzy odkryło bardzo prostą i oczywistą prawdę.20070111_obrady_sejmu_sala_plenarna1aFrekwencja wyborcza w Polsce jest licha, więc do wyborów pójdzie w porywach 50 procent narodu. Te procenty są jednak podzielone na graczy politycznych, zatem nawet 25 procent, przyjmując te 50 procent głosujących za 100, wystarczy aby przy kupieniu koalicjanta utrzymać władzę. Dodatkowo skonstruuje się populistyczną niby opozycję, co uszczknie konkurentom procenty poparcia, a faktycznie będzie naszą zewnętrzną flanką i już.
Ale to nie jest jeszcze wszystko. Władzę wzmacniają media, które jak widać z powszchnie dostepnych informacji, można spokojnie kupić, tym bardziej jak zwolennik kieruje tym medium.
Ale to też jeszcze nic. Władza realizując (wg. powyższych założeń i analizy) swój plan, musiała zadbać także o swój twardy elektorat. W jaki sposób to zrobić? Otóż sposób wynaleziono banalnie prosty, elektorat zatrudniono! To tylko pobieżna analiza mechanizmu i działania, jednak pogłębiona może przynieść tylko jeszcze bardziej zatrważający wynik elektorskiego etatyzmu.
Żeby jednak zachować liczbę tej niegłosującej części, władza podjęła bardzo szeroki front propagandowy i działania podległych sobie wszystkich instytucji, aby ta część społeczeństwa albo była już apatyczna, albo zwyczajnie pozbawiona już nadziei na jakiekolwiek inne możliwości, o czym bezpardonowo są nieustannie przekonywani, że tak jak jest, jest OK i tak ma być i utrzymywała się na podobnym poziomie, oczywiście bezpiecznym dla tej władzy.
W tak oto banalny sposób, przy jeszcze innych zabiegach np. uchwalanego prawa, władzę w pozornie demokratyczny sposób można zachować długo. Mały zgrzyt nastąpił w obecnych wyborach lokalnych, ale sytuacja została opanowana, nawet kosztem pozbawienia Polaków tych pozorów jakie dotychczas próbowano zachowywać, choć z coraz mniejszym nawet staraniem się o to. Cios przyjął na siebie koalicjant, bo dla zachowania władzy, tak wychodziło z czystej zimnej kalkulacji. Do przykrycia zdarzenia zaprzegnięto cały dostępny aparat państwowy władzy, mediów i polityczny.
Dlatego wobec tak wypracowanego i realizowanego planu trwania przy władzy, nie ma szans (aby bez zaangażowania tej nieuczestniczącej części Polaków), na tak ustalonych zasadach "demokracji", wygrać władzę i doprowadzić do oczekiwanych zmian. Chyba, że ta część społeczeństwa przeciwna władzy, wyjdzie ze swym protestem na ulicę, a przy tym porwie za sobą jakąś liczbę tych dotychczas nie zaangażowanych wyborczo, mimo tego jednak buntujących się przeciw obecnej władzy i rzeczywistości fundowanej przez nią Polakom.
Dziwię się, że tak nagle naród Polski zaczęło charakteryzować beznadziejne oczekiwanie na powolną agonię, bez żadnego zrywu i walki o swoje narodowe racje i byt. Nie poznaję swojego kraju.
Smutne.

Kto nam robi wodę z mózgu !?

Choć z naukowego punktu widzenia woda poprawia pracę mózgu, to w przypadku ogłupiania płynącego z mediów, określenie takie trzeba rozumieć w bardziej potocznym tego słowa znaczeniu.

woda-poprawiaprace-mozgu1Usłużne media nieustannie wylewają potok tej substancji do odbioru masowego i niestety takie zabiegi odnoszą skutek. Do tego nie da się pominąć manipulacji wobec Polaków, wynikających z publikowanych np. sondaży, co ma świadczyć i przekonywać o takim, a nie innym poparciu dla poszczególnych opcji politycznych, czy też instytucji władzy. Średnio zaawansowany rozumem Polak, potrafi jednak dostrzec różnicę gołym okiem, że coś jest nie tak, gdy porówna dwie, trzy, czasem więcej informacji ze sobą, dostępnych w przestrzeni publicznej.

Ciągłe powtarzanie jednej tylko narracji, wypływającej z dyspozycyjnych mediów (co trzeba w końcu nazwać po "imieniu") nie ma nic wspólnego z dziennikarstwem i tym co wypływa wprost z misji przypisanej mediom. Co prawda są tam prezentowane i opinie drugiej strony ale w bardzo szczątkowym i odpowiednio spreparowanym zakresie, a w końcu zakrzyczane swoimi racjami. Jedne co trzeba oddać sprawiedliwości, to przekonanie z jakim te "objawione prawdy" są powtarzane. To jest naprawdę profesjonalne, albo oni w to naprawdę wierzą (w co wątpię bo przecież robią to dla kasy).

Tak więc obserwując zachowania mediów, niezwykle ważną rolą stają się media społecznościowe, niezależne blogi i portale, a w końcu dziennikarstwo obywatelskie, zwłaszcza te społeczne, nieskorumpowane pieniędzmi i materialną zależnością oraz układami. Dlatego 1000 kroć bardziej wierzę tym "nieprofesjonalnym" dziennikarzom, blogerom i portalom, niż nadymanej kasą propagandzie….