Dziś każdy chce być politykiem !

Świat pędzi na oślep, wyrywa pieniędze skąd się da. Mam wrażenie, że cała ta naukowa dotychczasowa ekonomia świata, a zwłaszcza jej filozofia, doprowadzi społeczeństwa do destabilizacji i konfliktów. Nigdy nie byłem orłem z historii, ale to co utkwiło mi w pamięci, to bezmyśle rozwarstwienia społeczeństw pod względem majątkowym, spychanie coraz to większych mas ludzkich niemal w nędze, źle się kończyło. Źle i to nie tylko dla rządzących i władców ale i tych którzy pomnożyli swój majątek w sposób nieuczciwy lub bezwzglednie wykorzystując innych.

To na świecie, chociaż w Polsce wcale nie jest inaczej. Oprócz tego mankamentu dzisiejszej Polski, ostatnio doszedł następny, otóż mnóstwo egzotycznych ludzi poczuło przypływ mocy i pociągu do polityki.

Kevin_Spacy_gra_glownego

zdjęcie film.interia.pl free internet zasoby

Każdy z tych "kandydatów" oczywiście tryska mnóstwem pomysłów i prześciga się w przebiciu innych radykalnością, czy pomysłami które są niczym innym, tylko populistyczna gadaniną, wzorem Ruchu Palikota i innych z sufitu wzietych politycznych projektów. Niektóre są idealnym odwzorowywaniem już przebrzmiałych tworów na scenie politycznej, ale też dokładnie w taki sam sposób tworzonych. Plątanina pomysłów w tych "programach" nie jest niczym innym jak kompilacją problemów społecznych i wymyślonych kolejnych obiecanek, np. jak to ludziom przybędzie i poprawi się ich status materialny np. o 400 złotych.

Tak, tak ! Jest taki ruch i twór polityczny, który zapewnia swoich zwolenników, że da takie pieniądze, bo tak wyszło im z wyliczeń wyznawanej przez nich ekonomii, twierdzą też, że Polaków trzeba przyzwyczajać stopniowo do innej rzeczywistości. Nagła zmiana statusu materialnego Polaków może im zaszkodzić i skutkować szokiem jak dalej uzasadniają swoją filozofię ekonomiczną. To taka tylko zajawka z ekstremalnego rynku politycznego.

Czego te ludziska szukają? No odpowiedź jest prosta, łatwy pieniądz za mało wymagającą prace, bez jakiejkolwiek odpowiedzialności, jest dość silnym magnesem i jeszcze te poczucie władzy i swojej wyższości. A jakie wymagania trzeba spełniać? Wystarczy nie mieć krzty samokrytyki, być bezczelnym, narcyzem i przekonać kilku znajomych którzy pomogą nam zrobić tochę szumu, a jak nie znajomych, to swoich pracowników. Dostęp do mediów jest obecnie ułatwiony przez portale społecznościowe i takie promowanie swojej "polityki" wystarczy aby zainteresowały się tym nawet dziennikarze krajowi. W ten sposób z całą pewnością znajdą się jacyś zwolennicy, których głoszone "rozwiązania" problemów dotyczą. Część z nich jest wprost pomysłami na rozbicie przeciwnego elektoratu i zabranie głosów grup, których rozwiązania problemów nie oferują obecne "stare" ugrupowania. Czy faktycznie, te twory rozwiążą problemy społeczne jest dalece wątpliwe, jednak dotychczas populizm sprawdzał się w doprowadzeniu choć kilku osób, zazwyczaj pomysłodawców na fotele. Później w tym środowisku jak już ma się ludzi, którzy na nich zagłosowali, tzw. "klasa polityczna" zagospodaruje ich na jakichś listach i dalej toczy się już żywot "polityka".

Głosowanie na takich kandydatów jest z góry przegraną sprawą i szkoda tylko naszego głosu. Jak to poznać? To proste! Wystarczy przeczytać odrobinę "programy" deklarowane przez nich. Napisane bez konsekwencji często nawet niepoprawną polszczyzną na pierwszy rzut oka widać, że pisane dosłownie na kolanie i bez pomyślunku. Wystarczy np. hasło – zabierzemy immunitety, już nośność naszej intencji jest wyraźna. Moim zdaniem, część z tych ludzi ma niejsne życiorysy i przeszłość, a dotychczas nigdy i nigdzie nie przejawiało postawy państwowca. Zastanawiam się ilu "wyczyściło" swoją przeszłość z dymem na wysypiskach, a obecnie głoszą hasła niepodległościowe, miłości demokracji i Polski.

Tak czy inaczej, ja nie dam się nabrać na drugi Twój Ruch, czy Tymińskiego. Kandydat np. na prezydenta, musi być transparentnym człowiekiem i popieranym nie przez polityków takich jak firmy "krzak", tylko solidne ugrupowanie, z silnym fundamentem państwowości i zapleczem. Politykami nie mogą też być wystawiani na listy ludzie, którzy są celebrytami i jak ostatnio nawet dziennikarzami. Fakt kilku ruszyło w politykę, ale raczej w polityce nie błyszczą, choć są znani. Filozofia bokserów i innych aktorów, też ostatnio zdaje się zbankrutowała w politycznym marketingu. Dlatego tylko poważne osoby ze stabilną osobowością w polityce, mają u mnie szanse i żadne media (jak to mówią głównego nurtu) nie są w stanie wpłynąć na moje decyzje wyborcze. Co co wyborów jednak mam zdanie, że to ściema, o czym już pisałem. Skoro jednak Polacy nie chcą rozwiązać swoich problemów w inny sposób niż jak w tej "wyborczej" fałszywej i co z góry wiadomo nierównej walce, należy poddać się decyzji większości narodu, który siedzi w domu i ma wszystko gdzieś.

Tyle.

It's only fair to share...Share on Facebook
Facebook
Tweet about this on Twitter
Twitter
Email this to someone
email