Badziewo, niedorzeczność i nieudolne tłumaczenie Polakom, że jest demokracja.

13 grudnia 2014 marsz w Warszawie1

Dziś oglądnąłem relacje z marszu. Cieszy to, że tak wielu ludzi chce realnych zmian, tylko czemu tak późno? Niewątpliwie tym razem garstka jaką pamiętam z innego marszu na 11 listopada z Prezydentem Komorowskim, doprawdy wyglądała żenująco.

Media szczególnie te władzy, przeprowadziły szeroki atak na idee marszu. Zarzuty różne, zawłaszczanie daty wprowadzenia stanu wojennego w Polsce, obraza pamięci ofiar stanu wojennego. Oczywiście szkodzenie Polsce i jej podpalanie koronny argument Niesiołowskiego, który jak się okazuje jest nie do zdarcia. Zawodu nie kryły jednak dyspozycyjne media, z powodu braku zadym i zniszczeń, jakie w rozmiarach apokalipsy zapowiadali.

Szególnie jednak ubawiło mnie udowadnianie wyłożone przez słynną tropicielkę rybnych afer Julię Pitere, że skoro marsz mógł się odbyć, nie ma godziny policyjnej, nie ma przepustek dla przemieszczania się w kraju, a Kaczyński i inni nie siedzą w więzieniach, czy internowaniu, to mamy demokrację i tyle. Nic tam, że Polacy we własnym kraju nawet wybierać władzy nie mogą realnie, nie siedzą mogą się przemieszczać to jest demokracja. Zastanawiam się, przed ogłoszeniem stanu wojennego, też można było swobodnie się przemieszczać, nie było godziny policyjnej, siedzieli tylko za zakłócanie porzadku publicznego i takie inne co wymyślono (bo więźniów politycznych przecież nie było), władza organizowała wybory, znaczy była demokracja !!! No tak wnioskuję z tłumaczeń PO i ich wszystkich argumentów. Z dziennikarzy obiektywnych mediów i bedących na miejscu, nikt jakoś tych funkcjonariuszy PO o to nie zapytał. Szkoda !

Więc całe te zmasowane przekazywanie Polakom, że jest demokracja w Polsce, tłumaczenia z PO argumentacją, to jeden wielki badziew, nieudolność i zupełna niedorzeczność, tyle !

It's only fair to share...Share on Facebook
Facebook
Tweet about this on Twitter
Twitter
Email this to someone
email